WŁOSY

reklama
Mały zastraszacz

Mały zastraszacz

Dziecko na to jak na lato.

Przy kasie w markecie, stałam w kolejce za rodzicami z synkiem. Chłopiec około 6-7 lat. Wiercił się , dotykał toreb innych ludzi, przesuwał ręką po taśmie, ruszał zakupy innych, próbował sam wyjść przeciskając się pod barierką…Na to matka , wiele razy !-:” zostaw, nie ruszaj, oddaj, chodź tu, nie dotykaj bo będziesz miał brudne ręce..”.

W końcu zwróciła się do męża, który do tej pory całkiem spokojnie rozglądał się po sklepie nie zwracając uwagi na pociechę i małżonkę: “powiedz mu coś !” Na co mąż : „chodź tu”;  na co dziecko, jak tytuł wpisu- „jak na lato”- robiło dalej swoje.

Wielokrotnie widywałam też dzieci w sklepach wrzeszczące jak obdzierane ze skóry, chcące takim zachowaniem wymóc zakup lub zachowanie rodzica. Często rodzice w takim momencie,  na bok odkładają zasady wychowawcze, by nie wzbudzać większej sensacji.

Z perspektywy małego człowieczka , takie zachowanie mu się opłaca. Wystarczy postawić rodzica w kłopotliwej sytuacji.

Hołdując takiej samej zasadzie podobnie zachowują się też dorośli zastraszacze.  Szefowi – “małemu zastraszaczowi” potrzebna jest też odpowiednia scenografia, kostiumy, rekwizyty, statyści. W swoim wielkim gabinecie siedzi za wielkim biurkiem, często na tle okna, by wchodzących petentów dosłownie oślepiła aura jego wielkości i by pokornie spuszczali wzrok. Zaprzecza, że tyranizuje otoczenie.Trwa w błogiej nieświadomości, strach podwładnych biorąc za oznakę szacunku.Rodzice ośmieszają dziecko przed sobą, rodziną , znajomymi i obcymi.

“Dorośli” rodzice, szefowie- krzyczą, grożą, lekceważą. Czy tak tworzy się autorytet? Gdy nie ma się autorytetu sięga się po atrybuty władzy. Takie zachowanie, podobnie jak u dziecka, jest oznaką słabości.

Dawanie dzieciom zbyt wielu albo zbyt mało instrukcji ma negatywny wpływ na ich rozwój. Nie przynosi również efektów wychowawczych. Właściwie przynosi, tylko nie takie jakie byśmy oczekiwali. Zbyt duży nadzór, kontrola kojarzy się z dominacją bez brania pod uwagę pragnień czy potrzeb dzieci.

Z kolei niedostateczny nadzór kojarzy się ze zbytnią łagodnością, pobłażaniem, nieegzekwowaniem przyjętych norm postępowania oraz zdjęciem z siebie odpowiedzialności za wychowanie swojego dziecka. Prowadzi również do poczucia braku bezpieczeństwa u dziecka , co jest jedną z podstawowych potrzeb.

Zbyt częste przeskakiwanie z nadzoru do pobłażania jest równie złe (lub gdy jedno z rodziców wyłącznie nadzoruje, a drugie wyłącznie pobłaża), ponieważ dziecko nie ma świadomości istnienia jasnych reguł opisujących oczekiwania wobec swojej osoby, zasad nagradzania i karania. W takim przypadku dziecko albo decyduje się grać rolę szarej myszy, która cały czas boi się zrobić coś po swojemu, albo rolę rewolucjonisty, który postępuje według własnych wytycznych, za nic mając nieznane sobie regulaminy rodziców.

Ken Blanchard – “przywództwo to nie jest coś co robi się ludziom, ale coś co robi się z ludźmi”. Parafrazując – wychowywanie to nie jest coś co robi się dzieciom, ale coś co robi się z dziećmi.

reklama
www.skorne-choroby.pl www.stawy.info www.xn--wszystkodowosow-9sc.pl