WŁOSY

reklama
Sztuczne serce

Sztuczne serce

Sztuczne serce, implantowane w poniedziałek w USA, może być alternatywą dla przeszczepów - twierdzi prof. Zbigniew Religa.

Według prof. dr hab. Zbigniewa Religi, dyrektora Instytutu Kardiologii w Aninie oraz krajowego konsultanta w dziedzinie kardiochirurgii, implantowalne sztuczne komory serca oraz sztuczne serce mogą być już teraz alternatywą dla przeszczepu. Nie jest to tylko jego opinia - podobne zdanie wypowiada również wielu amerykańskich kardiochirurgów.

Sztuczne serce dorównuje już swoją wydolnością ludzkiemu - może pompować tyle krwi, ile potrzeba.

"Istnieją również na przykład implantowalne sztuczne komory (będące w zasadzie fragmentem sztucznego serca), z którymi chorzy żyją już od pięciu lat. Żyją normalnie, uprawiają nawet niektóre sporty" - wyjaśnił profesor Religa. Jest to możliwe dzięki wewnętrznej baterii, wszczepianej wraz z komorą do klatki piersiowej. Bateria ta jest doładowywana przez zewnętrzne źródło energii.

Prace nad sztuczną lewą komorą, prowadzone pod kierunkiem prof. Religi w Zabrzu, nie zostały ukończone. Opracowano prototyp implantowalnej sztucznej komory, ale od kilku lat nie udało się zdobyć środków na realizację programu. Brakuje około 10 milionów złotych. Na razie nie podjęto badań nad sztucznym sercem. W około 90 proc. przypadków niewydolności serca sztuczna komora jest całkowicie wystarczającym rozwiązaniem.

"To, co wczoraj usłyszeliśmy, jest wielką nadzieją. Prędzej czy później zostanie wyprodukowany substytut serca, ale nigdy nie będzie taki jak prawdziwe" - stwierdził w wypowiedzi dla PAP prof. dr hab. Andrzej Bochenek, kierownik I Kliniki Kardiochirurgii w Katowicach.

Sztuczne serce nie będzie na przykład reagować na emocje czy przekaźniki neurohormonalne, choć oczywiście ilość przepompowywanej krwi można regulować. "To ciągle coś sztucznego, dalekiego od doskonałości. Ale to kolejny krok - po sztucznej lewej komorze - całe serce".

Prof. Andrzej Bochenek uważa sztuczne serce raczej za rozwiązanie przejściowe, dające pacjentowi szansę przeżycia do czasu wykonania przeszczepu serca od ludzkiego dawcy, bądź uzyskanego metodami biotechnologii.

Sztuczne serca pozwalają na coraz dłuższe utrzymywanie chorego przy życiu. Kiedyś były to dni, teraz miesiące, wkrótce - zapewne lata. Prostsze urządzenia - na przykład wszczepialna sztuczna lewa komora - są już od pewnego czasu dostępne na rynku.

"Podejmowaliśmy z profesorem Religą próby wszczepienia sztucznej komory, jednak wszczepienie takiego urządzenia oznacza wydatek około 150 tysięcy dolarów" - mówi prof. Bochenek.

W przyszłości cena powinna zostać znacznie obniżona. Produkcja masowa zawsze prowadzi do obniżenia ceny, a rynek zbytu jest olbrzymi. Jednak nigdy nie będzie to tania metoda - dodaje prof. Bochenek. 

reklama
www.skorne-choroby.pl www.stawy.info www.xn--wszystkodowosow-9sc.pl